Pozostałe

Mój obuwniczy manifest!

Klimat w naszym kraju wpływa na to jaki rodzaj obuwia nosimy lub powinniśmy nosić. Zasadne więc jest przypisanie trzem grupom różnych rodzajów obuwia. Ciepłe na zimę, lekkie i przewiewne na lato oraz coś po środku na wiosnę i jesień. Wśród tych grup znajdziemy najróżniejsze fasony: botki, kozaczki, sandałki, klapki, półbuty, czółenka i wiele innych. Do tego dochodzi obuwie sportowe, które wykorzystuje się przez cały rok, bez względu na aurę bo przykładowo używamy ich na salach gimnastycznych bądź w innych obiektach sportowo – rekreacyjnych.

Wybór obuwia

Na to jakie buty wybierzemy wpływają między innymi: nasz gust, rodzaj wykonywanej przez nas pracy, styl życia, a także zasobność portfela. A za tym wszystkim producent bacznie śledzi nasze zapotrzebowanie i produkuje raz lepszej raz gorszej jakości obuwie. Nie odkryję niczego nowego, jeśli stwierdzę, że jakość produktu idzie w parze z jego ceną. Ale o tym w dalszej części artykułu. Jako, że chodzę już po świecie jakiś czas to zdobyłam spore doświadczenie w zakupach obuwniczych. Były to niekiedy udane eksperymenty, niekiedy nie. Kupowałam na bazarach, w chińskich marketach, w sieciówkach oraz sklepach znanych producentów wyrobów skórzanych zwłaszcza butów. Budżet jaki przeznaczam na zakup obuwia jest duży, dlatego poza moją oceną znajdują się buty marek znanych z wybiegów, czy buty „szyte na miarę”.

Tanie buty

Po buty z bazaru sięgnęłam pierwszy i ostatni raz w okresie studiów. Studencki portfel nie pozostawiał innego wyboru. A że buty były potrzebne na raz, na uroczystość weselną koleżanki to i można było podjąć takie ryzyko. Mój sceptycyzm jednak jak się później okazało był uzasadniony. Wybrałam buty na klinie, w kolorze brązu o fakturze przypominającej zamsz. Nigdy więcej! Wyglądały przyzwoicie jak na cenę za jaką je kupiłam. Jednak moim cierpieniom nie było końca. Równie dobrze mogłam obwiązać stopy foliowym workiem i nałożyć na nie kartoniki. Buty wysuwały się, obcierały i bardzo szybko pseudo zamsz uległ zniszczeniu. Żadne to pocieszenie, ale ludzie ciągle dokonują złych wyborów i są stałymi bywalcami bazarów. Ja staram się drugi raz takiego samego błędu nie popełniać. Koleżanki radzą sobie z niedogodnościami takich butów i kupują żelowe wkładki, podpiętki i specjalne plastry na obtarcia. Tylko gdzie tutaj jest logika? Finansowego uzasadnienia brak, bo koszt zakupu buta plus wkładek daje nam kwotę pozwalającą na zakup obuwia w sklepie. Nie wspominając o dyskomforcie, czasem też i o bólu. Czego nie można zarzucić butom z bazaru? Różnorodności fasonów i kolorystyki. Chińscy producenci obuwia wyprzedzają sieciówki pod względem modnych fasonów. Fasony, które prezentują gwiazdy na salonach, które oglądamy w kolorowych brukowcach, co ciekawe najszybciej pojawiają się na bazarach ….

Wygoda

Ale tyle z plusów. Co z wygodą? O tym jak fatalnie chodzi się w takich butach świadczą naprężone łydki kobiet i ich ciężki niedźwiedzi krok. Na początku pominęłam obuwie domowe, a przecież w nich zanurzamy nasze zmęczone po całym dniu pracy stopy w oczekiwaniu na komfort. Niestety brak wyprofilowanej podeszwy może przysporzyć nam co najmniej kłopotów z kręgosłupem. Ma to ogromne znaczenie dla gospodyń domowych, które większość czasu spędzają w obuwiu domowym. Na domiar złego w okresie zimowym w domu bywa chłodno. Buty domowe wykonane z materiałów syntetycznych sprawiają, że stopy się pocą, żeby następnie wychłodzić się. Podeszwy mają grubość kilku milimetrów. Co zaoszczędzimy na obuwiu domowym to zostawimy w aptece. Nie dajmy się zwieść puchatym, filcowym bamboszkom z futerkiem! Buty kupowane w galeriach handlowych pozostawiają wiele do życzenia, ale nosić się je da. Posłużą cały sezon, a jeśli będziemy mieli trochę szczęścia to trafimy na naprawdę wygodne. Sieciówki oferują buty zarówno wykonane ze sztucznych materiałów, ale też z naturalnych skór. Warto zainwestować w te drugie. Pod wpływem temperatury naszego ciała skóra, która jest zdecydowanie bardziej plastyczna od skóry ekologicznej dostosuje się do kształtu naszej stopy. Jeżeli liczymy się z każdym groszem to nie wiele gorsze będą te pierwsze. W takich butach przechodziłam większość życia. Stały się moim wybawieniem po nieszczęśliwym zakupie obuwia na bazarze.

Za komfort trzeba zapłacić

Buty zakupione przeze mnie w sklepie firmowym, znanej polskiej marki obuwniczej dały mi nowe spojrzenie na komfort stóp. Wysoka jakość wykonania oraz materiałów sprawia, że są warte swojej ceny, choć nie tak wysokiej jak mogłoby się wydawać. Zakupu warto dokonać na sezonowej promocji lub poszukać na półce z ostatnimi egzemplarzami. Naprawdę warto. Moje zielone, sznurowane botki służą mi już trzeci sezon i z pewnością nie ostatni. Choć kolor nie należy do typowych, a fason nie jest prosty i klasyczny to i tak pasują do wszystkiego. Żeby móc cieszyć się takimi butami przez dłuższy czas trzeba o nie dbać. Stosować wkładki i wymieniać je co sezon oraz zabezpieczać zwykłą pastą do butów. Ot cała filozofia. Jeśli dokonam rachunku zysków i strat to prócz komfortu jaki teraz mam to właśnie kolejny sezon zaoszczędziłam czas i pieniądze potrzebne na zakup kolejnych butów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.